Dolina Pałaców i Ogrodów to fenomen na skalę całego kraju. Tu na stosunkowo niewielkim obszarze, rozciągającym się pomiędzy Karkonoszami, Rudawami Janowickimi i Górami Kaczawskimi, obejmującym swym zasięgiem niemal całą Kotlinę Jeleniogórską, zlokalizowanych jest niemal 30 zamków i pałaców, które w latach swej świetności stanowiły siedziby książąt śląskich, arystokracji (w tym pruskiej rodziny królewskiej) oraz szlachty polskiej, niemieckiej, czeskiej i austriackiej. Niekwestionowaną stolicą Doliny Pałaców i Ogrodów jest leżąca niemal w jej centrum Jelenia Góra. W okolicy turyści znajdą wiele ofert pobytu (zob. http://meteor-turystyka.pl/noclegi,jelenia-gora,0.html). W Jeleniej Górze znajdują się dwa obiekty, które należą do Doliny Pałaców i Ogrodów. Jest to Pałac Paulinum oraz Dwór Czarne.

Pałac Paulinum znajduje się na obrzeżach Jeleniej Góry, w pobliżu trasy prowadzącej do Karpacza. Pałac powstał w połowie XIX wieku i był to budynek w stylu zamkowo-dworskim, wokół pałacu został natomiast założony park krajobrazowy. Na początku wieku XX pałac został przebudowany i zmodernizowany, po których to zabiegach stał się budynkiem w stylu eklektycznym. W latach 30 XX wieku mieścił się ośrodek szkoleniowy NSDAP. Po wojnie w pałacu składowano dolnośląskie dzieła sztuki, potem było tu kasyno oficerskie. W roku 2002 pałac przeszedł w ręce prywatne. Aktualnie mieści się tu ekskluzywna restauracja i hotel. Jest to więc prawdziwa gratka dla osób, które szukają oferty wypoczynkowej w zabytkowych wnętrzach.

Dwór Czarne zlokalizowany jest w dolinie potoku Pijawnik. Do roku 1973 Czarne było samodzielną wsią. Pierwsza bryła dworu powstała w roku 1559 i miała formę kamiennego, piętrowego budynku otoczonego murami obronnymi oraz fosą. W połowie XVII wieku po pożarze, dwór został przebudowany i rozbudowany uzyskując kształt, zbliżony do tego, w jakim znajduje się obecnie. Dwór wielokrotnie zmieniał właścicieli. Aktualnie znajduje się tu siedziba Fundacji Kultury Ekologicznej.

Miło jest czasem odpocząć od dużego miasta i tego co się z nim wiąże. W dużych miastach panuje nieustanny hałas, spędza się wiele czasu w korkach, a zjedzenie posiłku na mieście, graniczy z cudem bez odpowiedniej rezerwacji. Nic więc dziwnego, że ludzie od czasu do czasu uciekają w góry, gdzie panuje cisza i spokój, i można się wspaniale odprężyć. Ciekawą propozycją w tej kwestii, są góry Beskidy, a szczególnie Beskid Śląski i Żywiecki. To cudowna okolica górska, z mnóstwem atrakcji dla turystów i miłośników wspinaczek górskich. Można się tu wybrać o każdej porze roku, zarówno latem jak i zimą i zawsze można tu znaleźć ciekawe zajęcia dla siebie i swoich bliskich.

Dobrym miejscem na nocleg jest Węgierska Górka, która leży na zboczu tych gór. To mała miejscowość o dużym potencjale turystycznym. Noclegi Węgierska Górka, to propozycje na różnym poziomie (zobacz tutaj). Dla ludzi ceniących sobie wygodę ponad wszystko, czekają domy wczasowe i pensjonaty. Są one niezwykle przytulne, panuje w nich iście domowa atmosfera. Ceny nie są zbyt wygórowane, a lokalizacja doskonała. Jeśli ktoś zaś woli większy kontakt z przyrodą, to doskonałą dla niego propozycją będzie Kemping PTTK, szeroko znany i renomowany w tej okolicy. To doskonała okazja dla amatorów gór i wspinaczek górskich. Obiekt ten jest położony blisko szlaków turystycznych. Na pewno godne uwagi w kwestii noclegów, są również gospodarstwa agroturystyczne. Baza noclegowa tej miejscowości, przedstawia co najmniej kilka tego typu propozycji. Noclegi w gospodarstwie agroturystycznym, mogą być bardzo ciekawą przygodą, szczególnie jeśli podróżuje się z dziećmi.

W samej Węgierskiej Górce atrakcji dla nikogo nie zabraknie. Warto wybrać się na Bulwar, składający się z trzech części, umiejscowiony nad rzeką Sołą. To centrum turystyczne, gdzie można dobrze zjeść, pobawić się i podziwiać widoki. W miasteczku jest wiele ciekawych alei, wśród nich na wyróżnienie zasługuje Aleja Zbójników z drewnianymi rzeźbami zbójów. W miejscowości tej znajduje się również jedna z największych w regionie hal sportowych, gdzie można zagrać w siatkówkę, koszykówkę i piłkę ręczną. Węgierska Górka jest chętnie odwiedzana przez turystów, dlatego też baza noclegowa jest dobrze zorganizowana i zaopatrzona w noclegi wszelkiego typu.

Kościelisko jest malowniczą wsią, położoną u stóp tatrzańskich szczytów, niedaleko Zakopanego. Przez wielu jest uznawana jedynie za część tego ostatniego miasta. Jednak tworzy ona osobną osadę i jest też siedzibą gminy o tej samej nazwie. Jest to idealne miejsce, gdy chcemy znaleźć lokum do spania w okolicach Zakopanego, a szukamy spokojniejszej okolicy. Miasto oferuje miejsca w wielu obiektach, gdzie pokoje przez cały rok czekają na wizytę wczasowiczów. Baza noclegowa ze spokojem pomieści tu wszystkich zainteresowanych, aby ją znaleźć wystarczy w pasek wyszukiwarki internetowej wpisać frazę "Noclegi Kościelisko online", by w prosty sposób zapoznać się z pełnym kompletem noclegowym.

W Kościelisku czeka na nas też wiele atrakcji – tatrzańskich szlaków, pięknych widoków, czy rowerowych tras. Niedaleko jest z samego Kościeliska do jednej z tatrzańskich dolin, o tej samej nazwie. Dolina Kościeliska jest malowniczą i dużą doliną, której łączna długość to ponad 8 kilometrów. Przez całą jej powierzchnię przebiega zielony szlak, który prowadzi na dwa szczyty – Ornak (wysoki na 1867 m.n.p.m. oraz Ciemniak (2096 m.n.p.m.). Jest ona dostosowana do ruchu turystycznego, więc nie powinniśmy mieć tu problemu nawet z lekkim wózkiem dziecięcym. Historia doliny związana jest z przemysłem wydobywczym i górnictwem. Przez wieki działały tu kopalnie i huty. Pozyskiwano tu od XVIII wieku rudę żelaza, a 200 lat wcześniej działały zakłady wydobywające antymon, srebro i miedź. Zakładom towarzyszyły też inne zabudowania, m. in. karczma, domy robotników i kuźnia oraz kościół. Od tego ostatniego miała się wziąć nazwa całej doliny.

Dolina Kościeliska jest zaliczana do dolin walnych, to znaczy takich, które zaczynają się na grzbiecie głównym i schodzą aż do podnóża Tatr. Spacerom po dolinie towarzyszy Potok Kościeliski oraz malownicze mosty i wiele skał. W dolinie znajdziemy też inne ciekawe formy geologiczne. Do najchętniej oglądanych należą Jaskinia Mroźna oraz Jaskinia Mylna. Ta pierwsza jest jedyną w polskich Tatrach oświetloną jaskinią. Jej zwiedzanie jest płatne. Ze względu na panujący wewnątrz chłód zaleca się zabrać ze sobą cieplejsze ubrania. Całość zwiedzania trwa mniej niż pół godziny – długość jaskini to około 550 metrów. Jaskinia Mylna udostępniona jest dla turystów na długości 300 metrów, ale cała jej długość znacznie przekracza kilometr. By się dostać do jaskini trzeba się wdrapać wysokim podejściem. Zwiedza się ją samemu, ale musimy się zaopatrzyć też we własne światło i ciepłe ubrania. Należy też szczególnie uważać na głowę.

Czasami wystarczy tak niewiele, aby mogło być pięknie. I to zadanie odnajduje swoje potwierdzenie w Sromowcach Wyżnych. To licząca niewiele ponad tysiąc dwieście mieszkańców wioska, położona w województwie małopolskim u podnóża Pienin i wstęgi Dunajca. Każdy kto choć raz odwiedzi to miejsce, pragnie znów powrócić, albo zostać na dłużej. Pieniński Park Narodowy wygląda pięknie o każdej porze roku. Wiosna i lato to idealny czas na spacery, jesienią staje się barwnym oceanem, dzięki kolorowym liściom, a zimą rajem białego szaleństwa.

W tej części Polski największą atrakcję stanowi spływ Dunajcem. Ta niezwykła rzeka, będąca prawym dopływem Wisły, zabiera tratwą w niezwykły rejs do serca Pienińskiego Parku Narodowego. Jednak spływ Dunajcem to nie jedyna tutejsza atrakcja. Dużą osobliwością Pienin, często niedocenianą, jest malowniczy Wąwóz Homole. To jedno z najpiękniejszych miejsc w Małych Pieninach, które z pewnością warto zobaczyć. W pobliżu w Starym Sączu znajduje się Ołtarz Papieski. Stanął on tutaj przy okazji wizyty papieskiej Świętego Jana Pawła II w 1999 roku z racji kanonizacji Świętej Kingi. Ołtarz, podobnie jak inne tego typu obiekty miały zostać rozebrane, jednak tak bardzo podobał się mieszkańcom i turystom, że postanowiono go pozostawić.

Pieniński Park Narodowe obfituje nie tylko w urokliwe masywy górskie, ale także w liczne, średniowieczne zamki i ich ruiny, które można podziwiać nie tylko podczas pieszych wędrówek, ale także w czasie rejsu po Dunajcu lub sztucznym Jeziorem Czorsztyńskim. Jednym z takich obiektów jest Zamek w Rytrze. Do dzisiaj na górskim wzniesieniu zachowały się ruiny muru obronnego i wieży.

Pieniny to idealne miejsce do obcowania z naturą. Nic więc dziwnego, że turyści bardzo chętnie odwiedzają tę krainę. Jedną ze spokojniejszych miejscowości wypoczynkowej są z pewnością Sromowce Wyżne. Baza noclegowa w wiosce opiera się przede wszystkim na zadbanych agroturystykach. Większość noclegów [tutaj ➾http://meteor-turystyka.pl/noclegi,sromowce-wyzne,0.html] zlokalizowanych jest w pobliżu górskich podnóży lub nad brzegiem Dunajca. Jednym z takich obiektów jest Góralski domek w Pieninach, w którym za nocleg zapłacimy już od 30 zł za dobę. Drewniane chatki lub osobne kwatery idealnie nadadzą naszym wakacjom góralski klimat. Ośrodek oferuje możliwość zaplanowania wycieczki do Zakopanego i Słowacji, można także wypożyczyć motorówkę, quad, ponton do spływu Dunajcem, a nawet pieczonego barana lub świnię. Sromowce Wyżne to miejsce, w którym można odpocząć do miasta i jego wad, pośród malowniczej przyrody, górskich szczytów i potoków.

Uherce Mineralne to niewielka wieś w Kotlinie Uherczańskiej, u podnóża pasma Żukowa. Miejscowość ta położona jest na wysokości mniej więcej 360 m n. p.m. na pograniczu dwóch przepięknych regionów – Bieszczad i Pogórza Przemyskiego. Dno Kotliny Uherczańskiej stanowi płaska terasa o wysokości kilku metrów, która następnie przechodzi w łagodne stoki. Woda z kotliny odprowadzana jest przez rzekę Olszankę i cztery mniejsze potoki i rzeczki. Pierwsza wzmianka o tej malowniczo położonej bieszczadzkiej wiosce pochodzi z początków XV wieku i wiąże się z napływem ludności zza granicy – prawdopodobnie z sąsiednich Węgier. Wskazuje na to choćby niezwykła nazwa miejscowości. Wraz z wybuchem II Wojny Światowej w 1939 roku, w rejonie wsi rozgorzały walki obronne z nacierającymi wojskami hitlerowskimi. Uherce Mineralne z niewielkimi przerwami były okupowane przez najeźdźcę niemal przez całą wojnę. 15 września 1944 roku zostały wyzwolone przez 276 Dywizję Piechoty gen. mjr. Bieżki.

Dość rozbudowana baza wypoczynkowa i noclegowa (meteor-turystyka.pl) oraz bliskość dzikich rejonów Bieszczad sprawia, że Uherce Mineralne to naprawdę świetna baza postojowa dla wybierających się na górskie szlaki. Miejscowość to również prawdziwy raj dla miłośników starych zabytków, ciekawych historii czy ciekawostek przyrodniczych.

Na uwagę zasługuje barokowy kościół pod wezwaniem świętego biskupa Stanisława (wikipedia.org). Oprócz interesującego wnętrza, warto zwrócić uwagę na unikalny w skali krajowej mur obronny ze specjalnymi otworami strzelniczymi. Oprócz świątyni bardzo ciekawym obiektem jest Dwór Obronny Herburtów, cerkwisko czy stary cmentarz z okresu I wojny światowej, malowniczo umiejscowiony na wzgórzu Lachawa. Uherce Mineralne oferują noclegi głównie w agroturystykach i kwaterach prywatnych. Z pewnością każdy przyjezdny znajdzie tutaj coś dla siebie bez zbędnego drenażu kieszeni. Wspaniałe otoczenie, piękne i sielskie krajobrazy sąsiednich Bieszczad, a jednocześnie położenie z dala od męczącej cywilizacji sprawiają, że wioska to jedna z tych fantastycznych oaz na południu Polski, do których chce się wracać. Warto zabrać tutaj najbliższych i cieszyć się spokojem i cudownymi widokami za oknem bez zbędnego pospiechu i obowiązków.

Niechorze to niezbyt duża wieś nadbałtycka, położona w województwie pomorskim, w gminie Rewal. To, co wyróżnia wieś na turystycznej mapie Polski, to wysokie klify, wznoszące się na dwadzieścia dwa metry nad poziomem morza, na których z dumą prezentuje się XIX wieczna latarnia morska wraz z kompleksem gospodarczym. Latarnia ta jest okoliczną gwiazdą, a podczas nocy w przepiękny sposób oświetla okolice. Bez wątpienia jest wizytówką Niechorza. Tuż obok tej budowli znajduje się Motylarnia, w której bytują egzotyczne motyle z różnych rejonów świata.

Baza noclegowa Niechorza

Niechorze jako miejsce wypoczynku na pewno nikogo nie rozczaruje. Szeroki wachlarz miejsc noclegowych sprawia, że każdy znajdzie tu odpowiednie dla siebie miejsce do spania. Niechorze zaprasza i oferuje liczne hotele, hostele, pensjonaty czy kwatery prywatne. Rezerwacji miejsc noclegowych można dokonać przez internet. W wyszukiwarkę wystarczy wpisać hasło: "noclegi Niechorze", a otrzymamy wiele ofert miejsc do spania. Każdy turysta z pewnością znajdzie tu odpowiednie dla siebie noclegi.

XIX-wieczne Niechorze

Niechorze niegdyś było osadą rybacką – być może wspomnieniem z tamtych czasów jest tradycja przejawiająca się w barwnych kutrach. Metamorfoza charakteru wsi zaczęła mieć miejsce wraz z pojawieniem się latarni morskiej w 1866 roku. Rozkwit turystyki nastąpił tutaj w 1870 roku i trwał aż do wybuchu II wojny światowej. Liczba kuracjuszy była liczona w tysiącach, co na tamte czasy było niesamowitym wynikiem. Dawne niemieckie przewodniki potwierdzają, że funkcjonowały tutaj cztery hotele, dziewiętnaście pensjonatów oraz liczne prywatne kwatery. Fotografia archiwalna obrazuje istnienie przy plaży rybackich chałup krytych strzechą. Z czasów dawnej świetności pozostały kamieniczki rybackie. Nie przetrwał pawilon plażowy – co prawda rozebrano go dopiero w 1947 roku, ale był on wspaniałą atrakcją dla kuracjuszy. Dziś nikt takich pawilonów plażowych nie buduje, natomiast na plażach wystawiane są dmuchane zjeżdżalnie – nie mają one jednak takiego klimatu jak konstrukcje trwałe z dawnych lat.

Co robić w Niechorzu?

Niechorze to przede wszystkim niekończąca się plaża. Daje ona poczucie ogromnej przestrzeni, co zresztą nie jest mylne – Niechorze dysponuje kilkoma wyznaczonymi kąpieliskami strzeżonymi. Wieś nie dyskryminuje ludzi, którzy na wakacje przyjeżdżają z psami – jest też wyznaczone specjalne zejście na plażę, gdzie można spacerować z psami. Prócz morskich klimatów jest także możliwość wypoczynku nad jeziorem Liwia Łuża, które jest ostoją dla ptaków zagrożonych wyginięciem i rajem dla rybaków (jezioro obfituje w ryby, takie jak szczupaki i liny).

Krasnobród to prawdziwa perełka ziemi lubelskiej. Obecnie jest znany z największego w regionie zalewu zlokalizowanego nad rzeką Wieprz, który to przyciąga wielu turystów głodnych plażowania i sportów wodnych. Miasto bardzo dba o zalew – zbudowane zostało drewniane molo, plaża stała się kąpieliskiem strzeżonym, a w przy niej powstały liczne sanitariaty. Miasto graniczy z Roztoczańskim Parkiem Narodowym, co wzbogaca jego atrakcyjność o kryształowe powietrze – to dlatego Krasnobród jest tak wspaniałym miejscem do wypoczynku dla mieszkańców wielkich miast, którzy na co dzień muszą się borykać z potężnym zanieczyszczeniem powietrza.

Lokalna baza noclegowa

Noclegi w Krasnobrodzie {Meteor-Turystyka.pl} można rezerwować przez cały rok – nawet jeśli zalew kojarzy się z sezonem letnim, to miasto nie ma powodu, by zamykać się na turystów podczas innych pór roku. Okolica sprzyja zwiedzaniu licznych zabytków, a także długim wędrówkom czy spacerom. Zimą miasto słynie z organizowanych kuligów. Amatorzy zimowych sportów odnajdą się na górze Chełmowej.

Dawne tradycje uzdrowiskowe

Miasto zasłynęło w XIX wieku z sanatorium, które powstało dzięki staraniom doktora Alfreda Rose. Ośrodek przyjął nazwę Instytutu Kumysologicznego – od leczenia osób chorych na gruźlicę kumysem czyli winem mlecznym pochodzącym od kobył mlecznych, hodowanych przez Tatarów. Napój ten to naturalny antybiotyk i bogactwo witamin – to właśnie dzięki kumysowi ludy żyjące w trudnych warunkach bardzo szybko regenerowały się po zimie, a co więcej – nie występowała wśród nich gruźlica. Suchoty zdominowały Europę, dlatego też kumys (Wikipedia.pl) uznano za wspaniałą metodę do walki z tą trudną w leczeniu chorobą. Sanatorium przyjmowało kuracjuszy krajowych i zagranicznych, ale bardzo szybko metoda leczenia znalazła naśladowców, a samo sanatorium podupadło z powodu fatalnej kondycji dróg dojazdowych. Przed wybuchem II wojny światowej powstały tutaj dwa sanatoria, ale zostały one zniszczone w wyniku działań wojennych. W 1950 roku w dawnym kompleksie dworskim Fudakowskich powstało sanatorium dla dzieci, w którym to leczone są choroby układu nerwowego, układu oddechowego, a także choroby reumatyczne. Sanatorium podejmuje się walki z dziecięcą otyłością, która stała się bardzo poważną chorobą XXI wieku.

Zwiedziliśmy wszystkie pasma polskich gór. Byliśmy w Tatrach, zwiedziliśmy Beskidy (góry), Sudety, Karkonosze. Byliśmy w Krakowie, Warszawie, Poznaniu i Wrocławiu. Zwiedziliśmy całe Pomorze czyli Gdańsk, Gdynię i Sopot. Oglądaliśmy foki na Helu a także nie obce nam są Bunkry znajdujące się w Ustce. Na Mazurach podczas żeglowania pogryzły nas komary a w trakcie zwiedzania Parków Narodowych nie raz zgubiliśmy się w lesie. Co nam pozostało do zobaczenia? Kaszuby – tam nas jeszcze nie było. Co możemy powiedzieć na wstępie na ich temat?

Są cudowne – z pewnością zajrzymy w te okolice jeszcze nie raz. Ten wyjazd był typowo wycieczką nieplanowaną. Początkowo trochę obawialiśmy się, że nie będziemy mieć gdzie spać, ale zawsze mamy ze sobą namioty więc problem ten zszedł na dalszy plan. Później okazało się, że nasze obawy były zupełnie niepotrzebne ponieważ baza noclegowa jest szeroka a przytulne kwatery (Kaszuby) są przygotowane dla każdego. Dla studentów, którzy nie dysponują dużą gotówką są pola namiotowe lub domki letniskowe, a dla osób szukających wygód i królewskich pokoi również takie się znajdą. Co ciekawe oferty z zabiegami SPA są dużo tańsze niż te nad morzem – pomimo tego że to jedynie 20 km różnicy.

Osobiście polecamy nocleg w wysokim standardzie w przepięknej, kaszubskiej miejscowości Rzucewo, gdzie można naładować baterie a hotel "Zamek Jana III Sobieskiego" spowoduje, że poczujecie się naprawdę dobrze. Ten neogotycki pałac pochodzi prawdopodobnie z XV wieku, ale te informacje nie są potwierdzone przez historyków. Każdy, nie tylko osoby korzystające z usług hotelu może zwiedzić bibliotekę tego zamku, która jest naprawdę imponująca. Jeśli ktoś jest bibliofilem może spędzić tutaj ładnych kilka godzin i zapoznać się z losami rodu Wejherów, Radziwiłłów i Sobieskich. Dostęp do zatoki z miejscowości Rzucewo tylko wzmaga jej atrakcyjność. Ta wieś jest przykładem arkadyjskiej miejscowości, nieskażonej typowo turystycznymi atrakcjami. Piękne pola, zatoka, brak tłumu i zapach wsi z pewnością pomoże w nabraniu dystansu do rzeczywistości. Jeśli jednak szukacie miejscowości z większą ilością atrakcji polecamy Puck. Stamtąd natomiast do szalonego Władysławowa to tylko rzut beretem. Jak widać Kaszuby to region, gdzie każdy znajdzie aktywność dla siebie i sposób na wypoczynek. Polecamy na 100 procent.